Małżonek w rzepaku


Nazwa posta mówi sama za siebie, tak, tym razem role się odwróciły, tym razem to mąż prezentował zrobiony przeze mnie sweter. I to wśród kwitnącego rzepaku! A ile było jęków przed tym, ile marudzenia... Chociaż  rzepak mu się podobał. Sweter sam w sobie chyba też, bo nosi i sam do walizki pakuje na wyjazdy :D.
To dopiero drugi sweter, jaki wydziergałam Ukochanemu, jednocześnie drugi męski, jaki zrobiłam w ogóle. Powstał według wzoru Cosy Hubby Marzeny Kołaczek. Niewiele jest wzorów na męskie swetry, które jednocześnie mi by się podobało na tyle, żebym chciała je robić na drutach, a  mężowi na tyle, żeby chciał je nosić. W tym jednak prosta forma, zgrabne wykończenia i lekko sportowy styl obojgu nam przypadły do gustu. Dodam jeszcze, że tak, jak w przypadku robionego przeze mnie wcześniej Understory, tak i tutaj autorka wszystko przejrzyście i zrozumiale opisuje, dzierga się bezproblemowo.
Robiłam rozmiar 111 cm (obwód w piersi) ale próbkę miałam nieco mniejszą, 24 oczka na 10 cm, a nie jak podaje wzór 23 oczka. Wyszło tak, jak chciałam, na męża pasuje. Do zrobienia swetra potrzebowałam 11 motków włóczki Drops Nord, druty 3,5 mm.
Przyznaję, że powstawał bardzo długo, aż dziewięć miesięcy. Wynika to po części z tego, że kilka razy musiałam poprawiać długość rękawa lub korpusu, bo ciągle coś memu lubemu nie pasowało... A przed każdą taką poprawką musiał swoje odleżeć, żeby mi nerwy odpoczęły :D. Teraz powoli zabieram się za szukanie wzoru na kolejny mężowy sweter, tym razem ma być jasny, rozpinany i w warkocze ;).







Komentarze

  1. Bardzo fajny rzepakowy sweterek! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Noszenie przez męża swetra to najlepszy komplement! :) Cieszę się, że projekt przypadł Wam do gustu. Świetna rzepakowa wersja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupować ubrań sobie nie pozwala, to chociaż mogę mu coś sama zrobić i już nie odmówi :D. Dziękuję :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Navelli

Prosze państwa oto miś...

Burzowa Lucille