Posty

Małżonek w rzepaku

Obraz
Nazwa posta mówi sama za siebie, tak, tym razem role się odwróciły, tym razem to mąż prezentował zrobiony przeze mnie sweter. I to wśród kwitnącego rzepaku! A ile było jęków przed tym, ile marudzenia... Chociaż  rzepak mu się podobał. Sweter sam w sobie chyba też, bo nosi i sam do walizki pakuje na wyjazdy :D. To dopiero drugi sweter, jaki wydziergałam Ukochanemu, jednocześnie drugi męski, jaki zrobiłam w ogóle. Powstał według wzoru Cosy Hubby Marzeny Kołaczek. Niewiele jest wzorów na męskie swetry, które jednocześnie mi by się podobało na tyle, żebym chciała je robić na drutach, a  mężowi na tyle, żeby chciał je nosić. W tym jednak prosta forma, zgrabne wykończenia i lekko sportowy styl obojgu nam przypadły do gustu. Dodam jeszcze, że tak, jak w przypadku robionego przeze mnie wcześniej Understory, tak i tutaj autorka wszystko przejrzyście i zrozumiale opisuje, dzierga się bezproblemowo.
Robiłam rozmiar 111 cm (obwód w piersi) ale próbkę miałam nieco mniejszą, 24 oczka na 10 cm, a n…

Sunshine wśród bzów

Obraz
Dobrze, że nie zależało mi na jakiejś regularności wpisów tutaj, bo nic by z tego nie wyszło;). Kilka dni temu, udało się mi i mężowi znaleźć trochę czasu i sił i wreszcie porobiliśmy zdjęcia paru zaległościom. Zimą było zbyt zimno, a wiosną ciężko o czas i siły przy małym dziecku i z całkiem jeszcze niedawno kupionym domem, z ogrodem wymagającymi uporządkowania i zadbania. Między innymi warzywniak zakładany od zera, do niego ogrodzenie, żeby nasze psy lub krowy sąsiada nie weszły w szkodę, naszykowanie drewna na najbliższe dwa lata, uporządkowanie sadu... Oczywiście to wszystko akurat głównie mężowi zajmowało czas, mój jest bardzo starannie zagospodarowany przez naszego pierworodnego :D, a w wolnych chwilach, jeżeli nie dziergam, to zajmuję się pieleniem truskawek (nie żeby ich bardzo dużo było, ale wzięłam to na siebie) i stroną bardziej estetyczną naszego ogrodu, kwiatami i krzewami. Tutaj dodam, że zakochałam się w powojnikach, mam nadzieję, że będą dobrze u nas rosły! Narazie po…

Sweterek dla driady

Obraz
Nie mówię, że czuję się driadą, czy inną leśną nimfą i druga sprawa, że nigdy nie słyszałam, żeby te czarodziejskie piękności biegły w sweterkach... Ale gdyby jednak potrzebowały takowych, to myślę, że Lorelei byłaby idealnym wyborem. Zgrabny i kobiecy fason, delikatna linia dekoltu i subtelny ażur, charakteryzują ten projekt. Planowałam zrobić sobie Lorelei dopiero za jakiś czas, gdy moja figura wróci już do swoich bardziej normalnych wymiarów. Jednak, kiedy autorka wzoru, Amanita, zaproponowała KAL, to już nie mogłam się oprzeć. Stwierdziłam, że zaryzykuję, najwyżej później będą przeróbki.  Włóczkę wybrałam i zamówiłam jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniu o wyzwaniu. Od pierwszej chwili, gdy zobaczyłam Mirellę z Włóczek Warmii w kolorze "Mglisty Poranek" wiedziałam, że to z niej będzie moja Lorelei. Przygaszone zielenie, brązy, róże i fiolety delikatnie się przeplatają, w gotowej dzianinie wyglądają, jak naniesione pędzlem malarza impresjonisty. Całość zmienia się zależnie…

Kolorowa Mandala

Obraz
W ostatnią sobotę dowiedziałam się o mini-CALu organizowanym przez Inas Craft. Autorka wyzwania zaproponowała wspólne robienie kolorowej, szydełkowej serwetki, którą nazwała Puffy Mandala. Uznałam, że będzie to idealny poprawiacz humoru, przywoływacz wiosny i odwróci moją uwagę od rozmaitych dolegliwości. Wyciągnęłam pudełka z zapasami włóczek i zaczęłam szukać tych idealnych.  W końcu zdecydowałam się na cztery kolorki bawełny Dropsa, trzy z serii Loves You 9 i jeden Loves You 7. Ten ostatni (różowy) jest nieco cieńszy, ale nie na tyle, żeby było to jakimś problemem. Szydełko dobrałam w rozmiarze 3,5 mm. Dokładne kolory na moim ravelry (kliknij:)). Wyzwanie trwało pięć dni. Codziennie Inas podawała, jak zrobić kolejnych kilka okrążeń mandali, które robiło się łatwo i przyjemnie. Jak wiadomo, każde kolejne okrążenie szydełkowej serwetki jest coraz większe i jego zrobienie zajmuje coraz więcej czasu. Tutaj jednak niewielki rozmiar projektu pozwolił na spokojne wyrabianie się w czasie.…

Inaczej niż zwykle

Obraz
Zdjęcia kardiganu, którego chcę dzisiaj pokazać są zupełnie inne niż zawsze.  Po pierwsze - miejsce. Do tej pory zdjęcia pokazujące, to co wydziergałam, zawsze były robione w plenerze. Przede wszystkim dlatego, że uważam, że tak jest ładniej, ciekawiej, przy okazji można pokazać piękną przyrodę i krajobrazy. Pod względem technicznym, łatwiej jest też o dobre światło i więcej miejsca na gimnastykę ma fotografujący ;).  Właśnie, fotografujący - to drugi powód, sprawiający, że jest inaczej niż zwykle. W tej sesji sama sobie jestem fotografem i modelką :P. Uznałam, że tak będzie szybciej, niż czekać kiedy piękna pogoda, czas mojego osobistego fotografa i wspólne chęci do sesji fotograficznych jakoś się zgrają. W taką piękną, prawie wiosenną ostatnio pogodę woleliśmy pracować w ogrodzie. To będzie pierwsza wiosna od kiedy jesteśmy właścicielami działki i czeka nas wiele pracy, żeby wszystko uporządkować i poprowadzić według własnych pragnień i marzeń. Ale wracam już do tematu ;). Jest jes…