Posty

Burzowa Lucille

Obraz
Lucille to drugi wzór Agaty Mackiewicz, po który sięgnęłam. Wcześniej z wielką przyjemnością wydziergałam Lorelei, a na oku mam jeszcze kilka innych wzorów tej projektantki. Między innymi  Plant Lady, sweterek będący jeszcze w fazie testów, ale już wiem na pewno, że go zrobię. Uwielbiam styl Amanity, bardzo bliski mojej leśnej duszy. I niezmiernie żałuję, że już od dawna nic nie publikuje na swoim blogu (Amanita Land), bo był jednym z pierwszych dziewiarskich blogów, które czytałam. Gdy zaczynałam kilka lat temu swoją przygodę z drutami, moim marzeniem było móc kiedyś wydziergać sobie coś z jej zjawiskowych wzorów, a zdjęcia, na których pozuje ze swoimi pracami, są moją inspiracją do dziś. Wracam do Lucille. Od jakiegoś czasu chciałam sobie zrobić lekki, dopasowany kardigan, taki nieco bardziej wyjściowy niż na co dzień. Wybór padł na Lucille, sweterek urzekł mnie teksturą i delikatną plecionką wzdłuż brzegów z przodu. Pozostało mi tylko dobrać odpowiednią włóczkę na ten projekt. Nic …

W rzepaku raz jeszcze

Obraz
Zwykle, gdy mam już porobione zdjęcia, to dość szybko powstaje tu, na blogu, wpis w którym przedstawiam kolejną wydzierganą przeze mnie rzecz. Ostatnie miesiące jednak pokazują mi, że to co było moim zwyczajem, teraz może być bardzo mało istotną rzeczą, czymś co zajmuje czas, który mogłabym poświęcić na inne ważniejsze lub przyjemniejsze rzeczy. Na przykład w tej chwili, gdy piszę ten tekst, Krzyś śpi, a ja mam chwilkę dla siebie, to mogłabym przerobić kilka rządków kolejnej robótki, a nie pisać o czymś co zrobiłam rok temu :D. Ale mimo wszystko lubię tutaj mieć taki mini album z opisami, dlatego nie zrezygnuję z prowadzenia tego bloga, tylko po prostu będzie jeszcze mniej regularny niż kiedyś ;). Dzisiaj parę słów i zdjęć o bluzce, którą zrobiłam według wzoru Night Sky Heidi Kirrmaier. Zrobiłam ją z niecałych sześciu motków Drops Belle w ślicznym jasnoniebieskim kolorze, na drutach 4 mm. Przez to, że użyłam grubszej włóczki niż w oryginalnym wzorze, wyszła mi znacząco inna próbka, b…

Małżonek w rzepaku

Obraz
Nazwa posta mówi sama za siebie, tak, tym razem role się odwróciły, tym razem to mąż prezentował zrobiony przeze mnie sweter. I to wśród kwitnącego rzepaku! A ile było jęków przed tym, ile marudzenia... Chociaż  rzepak mu się podobał. Sweter sam w sobie chyba też, bo nosi i sam do walizki pakuje na wyjazdy :D. To dopiero drugi sweter, jaki wydziergałam Ukochanemu, jednocześnie drugi męski, jaki zrobiłam w ogóle. Powstał według wzoru Cosy Hubby Marzeny Kołaczek. Niewiele jest wzorów na męskie swetry, które jednocześnie mi by się podobało na tyle, żebym chciała je robić na drutach, a  mężowi na tyle, żeby chciał je nosić. W tym jednak prosta forma, zgrabne wykończenia i lekko sportowy styl obojgu nam przypadły do gustu. Dodam jeszcze, że tak, jak w przypadku robionego przeze mnie wcześniej Understory, tak i tutaj autorka wszystko przejrzyście i zrozumiale opisuje, dzierga się bezproblemowo.
Robiłam rozmiar 111 cm (obwód w piersi) ale próbkę miałam nieco mniejszą, 24 oczka na 10 cm, a n…

Sunshine wśród bzów

Obraz
Dobrze, że nie zależało mi na jakiejś regularności wpisów tutaj, bo nic by z tego nie wyszło;). Kilka dni temu, udało się mi i mężowi znaleźć trochę czasu i sił i wreszcie porobiliśmy zdjęcia paru zaległościom. Zimą było zbyt zimno, a wiosną ciężko o czas i siły przy małym dziecku i z całkiem jeszcze niedawno kupionym domem, z ogrodem wymagającymi uporządkowania i zadbania. Między innymi warzywniak zakładany od zera, do niego ogrodzenie, żeby nasze psy lub krowy sąsiada nie weszły w szkodę, naszykowanie drewna na najbliższe dwa lata, uporządkowanie sadu... Oczywiście to wszystko akurat głównie mężowi zajmowało czas, mój jest bardzo starannie zagospodarowany przez naszego pierworodnego :D, a w wolnych chwilach, jeżeli nie dziergam, to zajmuję się pieleniem truskawek (nie żeby ich bardzo dużo było, ale wzięłam to na siebie) i stroną bardziej estetyczną naszego ogrodu, kwiatami i krzewami. Tutaj dodam, że zakochałam się w powojnikach, mam nadzieję, że będą dobrze u nas rosły! Narazie po…

Sweterek dla driady

Obraz
Nie mówię, że czuję się driadą, czy inną leśną nimfą i druga sprawa, że nigdy nie słyszałam, żeby te czarodziejskie piękności biegły w sweterkach... Ale gdyby jednak potrzebowały takowych, to myślę, że Lorelei byłaby idealnym wyborem. Zgrabny i kobiecy fason, delikatna linia dekoltu i subtelny ażur, charakteryzują ten projekt. Planowałam zrobić sobie Lorelei dopiero za jakiś czas, gdy moja figura wróci już do swoich bardziej normalnych wymiarów. Jednak, kiedy autorka wzoru, Amanita, zaproponowała KAL, to już nie mogłam się oprzeć. Stwierdziłam, że zaryzykuję, najwyżej później będą przeróbki.  Włóczkę wybrałam i zamówiłam jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniu o wyzwaniu. Od pierwszej chwili, gdy zobaczyłam Mirellę z Włóczek Warmii w kolorze "Mglisty Poranek" wiedziałam, że to z niej będzie moja Lorelei. Przygaszone zielenie, brązy, róże i fiolety delikatnie się przeplatają, w gotowej dzianinie wyglądają, jak naniesione pędzlem malarza impresjonisty. Całość zmienia się zależnie…